Co dostaje firma, która zamówiła badanie patentowe
Raport z badania patentowego rzadko bywa lekturą przyjemną. Kilkadziesiąt stron z numerami publikacji, symbolami klasyfikacji i fragmentami opisów w kilku językach wygląda na dokument dla specjalisty, a nie dla osoby, która ma na jego podstawie podjąć decyzję o kierunku prac. Efekt bywa taki, że zespół czyta streszczenie, patrzy na wniosek końcowy i odkłada resztę do segregatora.
Tymczasem wartość raportu leży w środku. To tam widać, jakie rozwiązania są już opisane, w czym różnią się od projektu firmy oraz gdzie zostawiono przestrzeń, w której wciąż da się zrobić coś własnego. Umiejętność wyciągnięcia tych informacji zmienia raport z dokumentu archiwalnego w narzędzie pracy konstruktora.
Trzy warstwy, na które rozkłada się treść
- Zakres: co dokładnie badano, w jakich bazach, w jakim okresie i na jakich terytoriach.
- Materiał: lista znalezionych dokumentów wraz z oceną ich znaczenia dla badanego rozwiązania.
- Wniosek: interpretacja materiału w odniesieniu do celu, dla którego badanie zamówiono.
Czytanie od końca, czyli od wniosku, prowadzi do nieporozumień. Wniosek obowiązuje bowiem tylko w granicach zakresu opisanego w pierwszej warstwie, a te granice bywają węższe, niż zakłada zamawiający.
Opis zakresu wskazuje przy tym, o czym raport nie rozstrzyga. Jeśli badanie prowadzono pod kątem szans na patent, nie odpowie ono na pytanie o ryzyko naruszenia cudzych praw przy sprzedaży, bo to inne zadanie i inny sposób poszukiwania.
Od czego zacząć lekturę
Proszę klientów, żeby przy odbiorze raportu przeczytali najpierw opis zakresu, a dopiero potem wnioski. Większość rozczarowań bierze się z oczekiwania odpowiedzi na pytanie, którego w badaniu nikt nie postawił.
Zakres poszukiwań opisuje się przez symbole klasyfikacji patentowej oraz przez listę użytych baz i słów kluczowych. Symbole porządkują zbiór dokumentów według dziedziny techniki, więc ich dobór przesądza o tym, jaka część światowego zasobu w ogóle trafiła pod lupę.
Ta część dokumentu pozwala ocenić jego wiarygodność. Jeżeli rozwiązanie z pogranicza dwóch dziedzin przeszukano tylko w jednej z nich, wynik jest niepełny i trzeba o tym wiedzieć przed podjęciem decyzji. Z tego powodu badanie zdolności patentowej zaczyna się od ustalenia przedmiotu i kryteriów poszukiwań razem z twórcami rozwiązania.
Jak odczytać wagę znalezionych dokumentów
W raportach z poszukiwań stosuje się oznaczenia literowe porządkujące znaczenie poszczególnych publikacji. Trzy z nich pojawiają się najczęściej i wystarczą do zorientowania się w sytuacji.
- Dokument o szczególnym znaczeniu, który sam w sobie podważa nowość lub nieoczywistość badanego rozwiązania.
- Dokument istotny w połączeniu z innym z tej samej grupy, czyli taki, który nabiera wagi dopiero w zestawieniu.
- Dokument opisujący ogólne tło techniczne, przydatny jako kontekst, lecz nieprzesądzający o ocenie.
Pierwsza grupa wymaga reakcji technicznej albo zmiany zakresu zastrzeżeń. Druga otwiera pole do dyskusji, bo połączenie dwóch dokumentów musi być dla znawcy oczywiste, a nie dowolne. Trzecia bywa najbardziej użyteczna w codziennej pracy zespołu, mimo że w ocenie zdolności patentowej waży najmniej.
Przy lekturze przydaje się jeszcze jedno rozróżnienie. Dokument patentowy może być zgłoszeniem oczekującym na decyzję albo prawem już udzielonym, a stan ochrony bywa różny w poszczególnych krajach. Sama obecność publikacji w raporcie mówi o stanie wiedzy, lecz nie przesądza, że gdziekolwiek obowiązuje związane z nią prawo wyłączne. Tę informację sprawdza się osobno w rejestrach urzędów.
Od raportu do decyzji
Wynik badania rzadko jest zero jedynkowy. Częściej pokazuje, że w zakładanym kształcie rozwiązanie ma trudną drogę, a po modyfikacji jednego elementu sytuacja wygląda inaczej. Decyzja należy do firmy, ale materiał do jej podjęcia znajduje się w środkowej części dokumentu.
Praktyczne podejście polega na potraktowaniu raportu jak listy zadań dla zespołu technicznego. Każdy dokument z pierwszej grupy dostaje notatkę: w czym konkretnie nasze rozwiązanie jest inne i czy ta różnica ma znaczenie techniczne. Taka analiza bywa później punktem wyjścia przy redagowaniu opisu zgłoszeniowego, bo różnice wypisane przez konstruktorów łatwiej przełożyć na treść zastrzeżeń niż odtwarzać je po miesiącach z pamięci.
Rozmowa nad konkretnymi dokumentami przebiega przy tym szybciej niż wymiana pism, dlatego przy odbiorze obszerniejszego materiału sensowne bywa spotkanie robocze, na którym kancelaria patentowa w Łodzi omawia z zespołem po kolei publikacje z pierwszej grupy.
Najczęstsze pytania
Czy raport przesądza o uzyskaniu patentu
Nie, ponieważ badanie pokazuje stan wiedzy na dzień jego wykonania i w granicach przyjętego zakresu. Część zgłoszeń pozostaje jeszcze nieopublikowana, więc materiał z definicji bywa niepełny. Raport zmniejsza ryzyko decyzji, lecz go nie usuwa.
Jak długo wynik badania pozostaje aktualny
Zależy to od tempa zmian w danej dziedzinie techniki. W obszarach, w których publikacji przybywa szybko, analiza sprzed roku wymaga uzupełnienia przed poważną decyzją inwestycyjną. Przy spokojniejszych dziedzinach okres ten bywa dłuższy.
Co zrobić z dokumentem, który wygląda na bardzo podobny
Przeczytać jego zastrzeżenia, a nie sam opis lub streszczenie. Zakres ochrony wyznaczają zastrzeżenia i zdarza się, że publikacja o zbliżonym tytule chroni coś zupełnie innego, niż sugeruje pierwsze wrażenie.










