Stan techniki: co poza patentami liczy się jako wcześniejsze ujawnienie

Prezentacja schematu technicznego nowego wynalazku na ekranie przed publicznością w sali konferencyjnej.

Stan techniki to więcej niż zbiór dokumentów patentowych

Ocena nowości rozwiązania opiera się na porównaniu go z tym, co zostało wcześniej udostępnione publicznie. Zbiór ten obejmuje dokumenty patentowe, ale się do nich nie ogranicza. Liczy się każde ujawnienie, które pozwoliło osobie zainteresowanej zapoznać się z rozwiązaniem, niezależnie od formy i miejsca.

To rozszerzenie bywa zaskoczeniem dla firm, które przeszukały bazy patentowe, nie znalazły nic podobnego i uznały sprawę za zamkniętą. Przeszkodą potrafi być artykuł w czasopiśmie branżowym, katalog produktowy sprzed lat albo praca dyplomowa udostępniona w repozytorium uczelni. Poza literaturą techniczną istnieje też grupa zdarzeń, które nie zostawiają po sobie wygodnego śladu w żadnej bazie.

  • Pokaz działającego urządzenia na targach lub u klienta, jeżeli nie towarzyszyła mu umowa o poufności.
  • Wystąpienie konferencyjne wraz z materiałami rozdanymi uczestnikom.
  • Sprzedaż produktu, z którego da się odczytać istotę rozwiązania.
  • Materiały publikowane w sieci, w tym opisy w sklepie internetowym i nagrania wideo.

Wspólny mianownik tych sytuacji jest taki, że rozwiązanie stało się dostępne dla osób postronnych. Rozmowa objęta zobowiązaniem do zachowania poufności zwykle nie wywołuje tego skutku, dlatego umowy poprzedzające prezentacje mają tak duże znaczenie praktyczne.

Ujawnienie własne działa tak samo jak cudze

Zespoły badawcze bywają przekonane, że publikacja własnych wyników nie może zaszkodzić własnemu zgłoszeniu. Zasada jest odwrotna: wcześniejsze ujawnienie dokonane przez twórcę także wchodzi do stanu techniki i bywa przeszkodą w uzyskaniu ochrony. Przepisy przewidują wąskie wyjątki, lecz opieranie strategii na nich jest ryzykowne i wymaga sprawdzenia w konkretnej sprawie.

Z tego powodu porządek działań wygląda zwykle tak samo: najpierw zgłoszenie, potem publikacja i prezentacje. Odwrócenie tej kolejności trudno naprawić, bo raz upublicznionej informacji nie sposób wycofać ze stanu techniki.

Jak to przekłada się na zakres poszukiwań

Skoro stan techniki obejmuje źródła spoza baz patentowych, rzetelna analiza musi po nie sięgnąć. Przy rozwiązaniach z obszaru chemii i biotechnologii duża część istotnych informacji znajduje się w literaturze naukowej, a nie w opisach patentowych. W branżach maszynowych częściej liczą się katalogi producentów i dokumentacja techniczna.

Informacja o tym, jakie źródła objęto, znajduje się w części raportu opisującej zakres poszukiwań. Właśnie dlatego umiejętność odczytania tej sekcji jest tak praktyczna, a szersze omówienie tego, jak czytać raport z badania patentowego, pomaga ocenić, czy analiza objęła obszar odpowiedni dla danej dziedziny.

Firma może też dołożyć do zlecenia własną wiedzę. Lista znanych konkurentów, tytuły publikacji zespołu oraz informacja o wcześniejszych pokazach rozwiązania są materiałem, którego nie zastąpi żadne przeszukanie bazy, a który realnie zmienia wynik analizy.

Ten sam zestaw informacji przydaje się później przy redagowaniu opisu zgłoszeniowego, bo pozwala pokazać, czym rozwiązanie różni się od tego, co zespół sam wskazał jako najbliższe.

Kto w zespole odpowiada za pilnowanie ujawnień

W zespołach łączących pracę naukową z komercyjną opłaca się z góry ustalić, kto akceptuje wysyłkę artykułu do redakcji i abstraktu na konferencję. Termin nadesłania abstraktu bywa wcześniejszy od samego wystąpienia o wiele tygodni, a to on wyznacza realną granicę, przed którą zgłoszenie powinno być złożone.

Prosta reguła sprawdza się lepiej niż rozbudowana procedura: jeden adres, na który trafiają materiały przed publikacją, i jedna osoba, która zna status zgłoszeń. Bez tego decyzja o wysyłce zapada tam, gdzie nikt nie ma pełnej informacji o planach ochrony.

Udostępnij:
Picture of Julia
Julia

Redaktor artykułu